20 Sty

BÓG w poczekalni

Matka Boska miłosierdzia i żłobek a w dali kaplica adoracji

Przechodziłem obok ponad stuletniej budowli z czerwonej cegły, o której w moim mieście mówi się: Katedra.

 

Jest to przestrzeń nauczania i głównych celebracji uroczystości religijnych Pasterza archidiecezji – abp Tadeusza Wojdy. Formą architektoniczną nawiązuje do średniowiecznych, w niebo sięgających budowli sakralnych – gotyckich katedr.

O najistotniejszym sensie średniowiecznych katedr tak pisze Jan Stalony-Dobrzański w eseju umieszczonym w nowej książce Ewy Polak-Pałkiewicz, „Cafe Katedra”:

Pod ręką średniowiecznych mistrzów bryły kamienia, brusy drewna, kompozycje szkieł, mozaiki i farb, nie przemieniały się w dzieła sztuki, lecz przebóstwiały i podnosiły do eschatologicznego, boskiego wymiaru materię. Przywoływały tamto, pierwsze, betlejemskie wcielenie, były żywą i życiodajną ikoną Boga Żywego. Bowiem, jak uznaje to po dziś dzień wschodnia teologia, ikona zawsze zstępuje z Nieba, nie zaś rodzi się na ziemi. Świątynia również nie była domem nieobecnych idoli. Była kołyską Syna Bożego, tą samą betlejemską kołyską, która niezmiennie kołysała i Narodzonego i cały Kościół w życiodajny ton kolędy. (…)

W Katedrze panował półmrok. I cisza. Szedłem boczną nawą do Kaplicy Najświętszego Sakramentu. Pod krzyżem złota monstrancja. Na kolanach kilkanaście osób. I ja klęknąłem.

Jezu ufam Tobie

Dotarło do mnie, że jestem w szczególnie pięknej poczekalni. Jest jednak podstawowa różnica między poczekalnią do lekarza czy do urzędnika gminy, miasta, państwa. Tutaj, w świątyni nie ja czekam na Niego. Tutaj On czeka na mnie. Zawsze. Dopóki są katedry. Dopóki są świątynie. Uszanowanie tradycji, która gęstnieje gromadząc się w katedrze przez setki lat, staje się niezwykłą szansą spotkania Boga. Potrzebna jest tylko nasza wolna wola spotkania. Audiencja u Boga nie wymaga żadnego zachodu, żadnych kart akredytacji, żadnych gestów sprawdzających, czy nie wniesiemy do Pałacu Bożego swoich słabości, grzechów, zaniechań, własnej nijakości a nawet podłości. LORD – angielskie brzmienie imienia gospodarza, który czeka – JEST.

Kaplica adoracji

Wracałem do żony, która czekała z obiadem w domu, sunąc dwadzieścia centymetrów nad ziemią. Przyciągało mnie Niebo, które szeptało ustami postaci Jezusa Miłosiernego z obrazu Ludomira Sleńdzińskiego; „Tyś jest syn mój miły”.

Kolejny raz pomyślałem, że Boga nie wciśnie w nasze życie żadna presja, żadna oferta kaznodziei, najbardziej bogobojni rodzice czy dziadkowie. Każdy z nas jest wolnym człowiekiem. Katedra, świątynia parafialna jest POCZEKALNIĄ.

W tej poczekalni może nastąpić połączenia, zintegrowanie w jedno: życia doczesnego w perspektywie życia wiecznego.

Średniowieczna katedra ożywa właśnie pod taką – całkowicie odmienną od współczesnej świadomości – koniunkcję. Przełamując skazę dualizmu, harmonijnie łączy pod swymi kolebkami Niebiosa i Ziemię, Ducha i Materię, Człowieka i jego niebieskiego Ojca. (s.379-380)

Jerzy Binkowski

Ps.

Na co czekamy? Czyżbyśmy czekali na cud? Na Boską interwencję?

Bywa, że odkładanie decyzji jest czynem strategicznie ważnym a niekiedy mądrym. Bywa, że odkładanie decyzji jest zarzewiem dramatu osobistego i tym samym dramatu narodowego.