13 Sty

Człowiek z zapałkami

Pożar fot. internet

To nie będzie ballada o Tomaszu Grodzkim.

To jest ballada o małych ludziach z zapałkami.

Rozpalają ogień w swoich ciemnych oczach.

 

 

 

 

Poprzez ciemność w sobie nie dostrzegają jutrzejszego dnia.

Ogień rdzawy jak krew na białej koszuli rozjaśnia (tfu!) przyszłość.

Chcą dorównać największym podpalaczom w historii?

 

Ludobójcza, bratobójcza i płomienna rewolucja francuska.

Jakże „błyskotliwe” i żałosne było oświecenie oświeconych.

Francja płonęła po skraj bretońskiego półwyspu.

 

Ileż w historii żarliwego zapału zapaleńców z zapałkami.

Płonął Paryż, Londyn, Berlin, Madryt, Moskwa.

Władza. Władza. Jeszcze więcej władzy.

 

Jak białe świeczki zdmuchnął Iran stu siedemdziesięciu bezbronnych.

Płonie Australia. Zaaresztowano kilkudziesięciu podpalaczy.

 

A oni, polscy piromani dochodzą swoich „odwiecznych praw”.

Rozpaleni własną zachłannością, pychą, pogardą i nienawiścią.

Pali im się do władzy i bezkarności. Nikczemni.

 

Obudźmy się.

Czy prawdą jest, że najskuteczniejszą bronią jest śmiech ?

 

A może iskierka ognia z Australii i eksplozja ognia w rannym samolocie

wypali jakąś dziurkę w sędziowskiej todze, lekarskim kitlu i sumieniu,

i zobaczą prawdziwy blask prawdy, prawa, rozsądku, dobra, życia i śmierci ?

 

Olśniewające światło wznoszenia współczesnej Katedry do Nieba !

Katedry w głąb człowieka stworzonego AD MAIOREM DEI GLORIAM.

Wtedy też posypiemy głowy popiołem i nie podpalimy wspólnego domu ?

 

Jerzy Binkowski