nie rezygnuj z radosci %Jerzy Binkowski%

Nie rezygnuj z radości

Jesteś człowiekiem pracowitym. Jesteś człowiekiem wstrzemięźliwym. Cenisz siebie za troskę i serdeczność, jaką wzbudzasz w sobie, kiedy pomagasz innym. Jedną z twoich największych radości było spostrzeżenie, że dzielenie się z innymi tym, co posiadasz, wzbudza w tobie wzruszenie, dumę i poczucie szczęścia.

nie rezygnuj z radosci %Jerzy Binkowski%
fot. Jerzy Binkowski

Lubisz patrzeć na dzieci. Lubisz, kiedy wsuwają swoją maleńką dłoń w twoją twardą rękę. I żeby spojrzeć w ich roziskrzone oczy, trzeba przyklęknąć. I toco mówisz do nich, chcesz, aby było takie rozważne. I skąd ta wyrozumiałość?

Lubisz patrzeć na drzewa: dęby, jodły, modrzewie.
Lubisz śpiewać! Dostrzegasz swoją odmienność i dostrajasz swój głos do zaproponowanej tonacji. Trzymanie się w rygorach rytmu i w linii melodii sprawia ci wiele przyjemności.
 
 
Być może dodatkową radość przeżywasz dostrzegając, że kiedy śpiewasz, wtedy głębiej oddychasz. Prawda, że zabawne jest obserwowanie przepony. Wspaniale elastyczna, już to kurczy się, abyś mógł pełnym głosem zaśpiewać (np. psalm uwielbienia), już to fantastycznie się rozszerza, pozwalając ponownie zaczerpnąć życiodajnego powietrza.
 
 
Lubisz głęboko oddychać świeżym powietrzem. I zadziwiająca jest jasność dookoła.
Lubisz pływać. Obserwujesz wtedy giętkość i miękkość swoich ruchów. Elegancja i płynność.
Lubisz spacerować. Regularność kroków czyni spacer działaniem orzeźwiającym. Każdy krok zmienia punkt widzenia.
W rytmie twoich kroków bije twoje serce. Żeby twoje serce było tobie wierne, chcesz być wierny swemu sercu. Twoje serce pracuje spokojnie, kiedy stwarzasz mu aurę życzliwości i poczucie sensu pracy, sensu życia.
 
 
W ,,Modlitwie żaby”’ A. de Mello SJ, przeczytałem taką opowieść:
 
 
,,Dwaj bracia, z których jeden był kawalerem, a drugi był żonaty, posiadali farmę; ziemia była żyzna i wydawała obfite plony. Połowę ziarna otrzymywał jeden brat, a połowę drugi.
Na początku wszystko układało się dobrze. Potem żonaty brat zaczął budzić się w nocy i rozmyślać ,,To niesprawiedliwe. Mój brat nie jest żonaty, a otrzymuje połowę żywności z naszej farmy. A ja mam żonę i pięcioro dzieci, więc mam podporę, której będę potrzebował na stare lata. A kto zatroszczy się o niego biednego, gdy się zestarzeje? Musi oszczędzić dużo więcej na przyszłość niż dostaje teraz, a więc jego potrzeba jest oczywiście większa od mojej”.
Po tym wstał z łóżka, przekradł się do domu swego brata i wsypał worek ziarna do jego spichrza.
Brata – kawalera również zaczęły nękać po nocy niespokojne myśli. Często budził się ze snu i mówił do siebie: ,,To po prostu nieuczciwe. Mój brat ma żonę i pięcioro dzieci, a dostaje połowę płodów ziemi. Ja nie mam nikogo na utrzymaniu oprócz samego siebie. Czy to sprawiedliwe, by mój biedny brat, którego potrzeba jest większa od mojej, dostawał dokładnie tyle samo, co ja?”. Następnie wstawał z łóżka i wsypywał worek ziarna do spichrza brata.
Pewnego razu obaj wstali z łóżka o tej samej porze i natknęli się jeden na drugiego, każdy z workiem ziarna na plecach.

Wiele lat później, po ich śmierci, historia ta wyszła na jaw. A gdy ludność okoliczna postanowiła wznieść świątynię, wybrano miejsce, w którym obaj bracia spotkali się owej nocy, ponieważ nikt nie mógł znaleźć żadnego innego miejsca, które byłoby świętsze od tego.

Tak, twoje serce zwiększa swój rytm, kiedy kochasz. To ważne, aby twoje serce miało komu bić, pracować. Praca, wiodąca do celu, jest aktywnością radosną. Lubisz wyznaczać sobie cel i do niego zmierzać, choć już wiesz, że codzienność wybierze inne kształty i będzie odmienna niż twoje plany. Taki jest cud życia.
 
 
Twoje serce oczekuje od ciebie przyjaźni. Zobowiązałeś się sprzyjać swemu sercu i dumny jesteś z siebie, kiedy potrafisz zachować umiar w gniewie, niepewności, smutku.
 
 
Jesteś człowiekiem, który zachowuje zdrowy rozsądek, umiar, wstrzemięźliwość co zapobiega, produkcji dramatów nikomu niepotrzebnych.

I niekiedy potrafisz zawierzyć tajemnice swego życia Bogu Jedynemu.

Cieszy cię, kiedy spostrzegasz siebie, jako człowieka odpowiedzialnego, kiedy sprzątasz, kiedy wychodzisz z bałaganu. Lubisz dni, w których byłeś dobrze zorganizowany.
 
 
Kiedy patrzysz na osoby dorastające to tak, jakbyś patrzył na rozkwitające kwiaty, budzącą się do życia łąkę. To dla niech pracujesz nad własnym rozwojem. Lubisz ich zaciekawiać. Cieszy cię myśl, że zostaniesz w ich pamięci. Lubisz, kiedy przychodzą do ciebie ze swoimi odkryciami i ze swoimi wątpliwościami.
 
 
Lubisz patrzeć na ludzi starszych. To tak, jakbyś miał ocean przed oczyma.
Lubisz stąpać po kamieniach, po piasku, po trawie i lubisz śpiew ptaków.
Lubisz swoją uważność i swoją wielkoduszną wyrozumiałość. Lubisz swoją cierpliwość i wyciszenie. Uwielbiasz chwile, gdy jesteś silny i pomysłowy i czas, kiedy jesteś wytrwały. Lubisz obserwować. TO, co JEST, stanowi żywioł dla twojej wolności. Wybierasz, więc jesteś. Wybierasz wewnętrzną łagodność i tworzysz porządek. Masz tyle radości w życiu, ile jej wypracowałeś, bo samodyscyplina jest zasadą twórczego życia.

Podobne wpisy: