28 Lis

O wychowywaniu – Człowiek honoru

Posłuchaj wiersz Janusza Stanisława Pasierba: „Przez ogień”

Pewien dzielny człowiek zakupił podupadłe i chylące się ku ruinie gospodarstwo. Pole było pełne kamieni i chwastów. Stodoła wymagała naprawy, a wszystkie ogrodzenia runęły. Gospodarstwo rzeczywiście było w opłakanym stanie. Dzielny człowiek wziął się do pracy: oczyścił pole z chwastów i kamieni, naprawił stodołę, pomalował budynki. Zagroda stawała się coraz piękniejsza. Dzielnego gospodarza odwiedził po kolędzie ksiądz z parafii. Zafascynowany, powiedział: ,,Ma pan jedno z najpiękniejszych gospodarstw, jakie w życiu widziałem. Musi pan być bardzo szczęśliwym człowiekiem. Pan Bóg pobłogosławił panu”. – ,,Cenię sobie księdza pochwałę. Rzeczywiście zawarłem umowę z Panem Bogiem. Widzi ksiądz, Pan Bóg i ja jesteśmy wspólnikami. To prawda, że wszystko otrzymałem od Boga, lecz naprawdę Pan Bóg potrzebował pomocy, bym mógł tym kawałkiem zarządzać. Powinien ksiądz wikary zobaczyć, jak wyglądało gospodarstwo, kiedy Pan Bóg sam wszystko prowadził!”

                                                                                            Z: „Modlitwa żaby” A.de Mello SJ

  
 

Człowiek z przytoczonej przypowieści doskonale wiedział do czego zmierza i na kim może polegać. W ręku Boga są ostateczne rezultaty, zaś od ludzkiej strony trzeba zrobić wszystko tak, jakby zależało to wyłącznie od nas.

Może warto spojrzeć w głąb samego siebie i zapytać, kim jestem, kim chcę być, co naprawdę chcę w życiu robić, co jest dla mnie najważniejsze? Jakże inaczej wyglądałoby nasze życie. Każdy fragment życia mógłby być doświadczany jako cząstka całości tego, co ma dla nas prawdziwe znaczenie. Wybierając to, co najważniejsze, rezygnujemy z błahostek. Kiedy poświęcamy czas na głębokie i spokojne rozmowy, na wspólny spacer, wyjście do teatru i na koncert, kiedy czytamy i dyskutujemy o wartościowych książkach, stwierdzamy wtedy, że znacznie mniej czasu spędzamy przed telewizorem, omijamy kiepską i byle jaką prasę, nie prowadzimy głupich i beznadziejnych rozmów.

Możemy być wspaniale i coraz bardziej zajęci, ale nie będzie to poczucie braku czasu i poczucie przeciekania życia przez palce. Poczucie bezsensu stanie się odległym wspomnieniem. Kiedy skupiamy się na sprawach najważniejszych, odnosimy wrażenie, jakby się czas rozciągał i wydłużał i życie staje się coraz bardziej spełnione.

Jeśli naprawdę chcę poprawiać własną sytuację, pracuję nad tym, nad czym mam realny wpływ i kontrolę – nad sobą. Nie usiłuję zmieniać cech współmałżonka, lecz koncentruję się na swoich wadach. Staram się być dobrym partnerem, źródłem wsparcia.

Pracować w kręgu osobistego wpływu, nad „własnym gospodarstwem”, można w różny sposób. Można poprawiać uważność słuchania, można BYĆ bardziej czułym partnerem, można BYĆ lepiej współpracującym kolegą w pracy. Niekiedy starczy BYĆ – po prostu, dyskretnie, ciepło i szczerze się uśmiechać. Czy można BYĆ szczęśliwym akceptując to, na co nie mamy wpływu, skupiając nasze wysiłki tam, gdzie możemy coś zrobić, aby głębiej i pełniej BYĆ?

W samym centrum kręgu naszych realnych wpływów tkwi zdolność do podejmowania i dotrzymywania zobowiązań i obietnic. Podejmowanie zobowiązań w stosunku do samego siebie i innych oraz nasze spójne działanie w myśl tych zobowiązań, stanowi motor naszego wzrastania, dojrzewania. Podejmując postanowienia, ustalając cele i będąc im wierni, budujemy siłę charakteru, dzięki której osiągamy wszelkie inne dobre rzeczy w życiu – pisze S.Covey w książce pt. ,,7 nawyków skutecznego działania”.

Poczynić obietnice sobie lub wobec innych i dotrzymać je – to pierwszy krok w kierunku uzyskania kontroli nad swoim życiem. Obiecując oraz dotrzymując obietnic, stajemy się coraz bardziej honorowi. Nasz honor staje się silniejszy niż nastroje, pogoda i inne „okazje” i okoliczności.

Dla ludzi, którzy starają się być odpowiedzialnymi, nie będzie miało znaczenia, czy świeci słońce, czy pada deszcz. Źródłem ich działań są wartości, które wybrali jako zasady swego życia. Jeśli ich zasadą jest np. dobra jakość pracy, to jest nią zawsze, bez względu na to, czy pogoda sprzyja, czy też nie, czy ktokolwiek widzi, czy nigdy nie dostrzeże.

Trudne wybory życiowe stają się tyglem, w którym hartuje się charakter, sumienie, wyobraźnia i wola. Tak rozwija się nasza „moc ducha”.

                                                                                                 Jerzy Binkowski