11 Sty

O wychowywaniu – Nie igrać z ogniem!

Posłuchaj wiersz: Janusz Stanisław Pasierb Przez ogień, czyta Jerzy Binkowski

 

 

Kto i jak powstrzyma zagrażający wszystkim pożar? Jaki ogień trawi ogromne obszary człowieczej wyobraźni? Czy jest to ogień ludzkiego nienasycenia? Czy jest to pragnienie nienasyconej pustki?

 
 
 

Historia utoczyła wiele ludzkiej krwi. Łańcuch ludzi wzrastających oraz wychowywanych przez innych, wcześniej doświadczonych lękiem i agresywnością, trwa. Agresja jest wśród nas. Agresja jest w nas. We mnie. W tobie. W każdym z nas!

Dlatego o możliwości wybuchu agresji trzeba być zawsze świadomym. Obowiązkiem dorosłych jest nauka zapobiegania, sterowania a także rozładowywania agresji, która jest wszędzie tam, gdzie jest człowiek. Więc nie poniżajmy się przypuszczeniem, że jesteśmy agresywni, bo jesteśmy Polakami.

Największy problem mamy wtedy, kiedy przypominamy sobie, że jesteśmy chrześcijanami. Czy Pan Bóg może stworzyć taki kamień, którego sam nie będzie mógł podźwignąć? Tak. Tym kamieniem jest człowiek ze swoją wolną wolą, wolnością. Nawet Chrystus nas nie odmienił, Ojciec Święty, Prymas Tysiąclecia, biskupi, kapłani. Nie nawróciliśmy się.

CZAS ODRODZENIA jest ciągle przed nami. To dobra wiadomość! Obudziwszy się z ręką w nocniku pełnym krwi weźmy się do prawdziwego współrządzenia. Nie unikajmy osobistej odpowiedzialności za nasze czyny i czyny naszych dzieci. Uprzątnijmy teren najbliższy – siebie samych i nasze rodziny. Sprzątajmy w naszym domu. W naszym sercu.

Może zapomnieliście Państwo i nie wiecie, jak to zrobić? To proste:

1. rachunek sumienia (swojego!), 2. żal za grzechy, 3. mocne postanowienie poprawy (siebie!), 4. wyznanie win i pewność, że miłosierdzie Boże nas nie opuści.

Zbyt proste? Wcześniej stosowane okazywało się nieskuteczne? Pełni jesteśmy bólu i rozczarowania, prawda?
A jednak nieustannie wraca myśl, że naszą pustkę i pustkę młodego człowieka wypełnić może jedynie miłość.

Miłość, o której czytamy, niełatwo traci cierpliwość.
Zawsze chce być twórcza.
Miłość nie jest zaborcza.
Nie pragnie imponować.

Nie pielęgnuje przesadnych wyobrażeń o własnej ważności.
Miłość zachowuje umiar i nie ugania się za własną jedynie korzyścią.
Miłość nie jest drażliwa ani przewrażliwiona.
Stara się nie pamiętać złego, nie rozwodzi się nad nikczemnością innych.

Miłość cieszy się wraz ze wszystkimi dobrymi ludźmi,
z każdego zwycięstwa prawdy.
Miłość nie zniechęca się do innych.
Miłość nie zna granic ufności, a jej nadzieja nigdy nie gaśnie.
Miłość przetrwa wszystko.

Wyobraźnia, sumienie i miłość. Twoja i moja. Miłość.

(parafraza 1 Kor 13, 4-8)

 

                                                                                        Jerzy Binkowski