19 Lut

O wychowywaniu – Piękne słowo POROZUMIENIE

Porozumiewanie się jest aktywnością tak trudną, że aż niemożliwą bez natężenia sił i bez wykorzystania wszystkich możliwości duchowych. Niezbędne do wzajemnego zrozumienia jest wyciszenie i ta wrażliwość, która pozwala nam pragnąć najpierw zrozumieć drugiego, aby dopiero później być samemu zrozumianym.

 

Podejmowanie wysiłku jasnego porozumiewania się, zakłada istnienie elementarnej dyspozycji serca: dobrą wolę. W szczegółach jest to: otwartość, skromność, poszanowanie innych, duch służby, odwaga, poczucie sprawiedliwości, uczciwość, wewnętrzna dyscyplina.

Człowiek, który jest dobry, nie manipuluje. Ponieważ jest sprawiedliwy, szybko dostrzeże niebezpieczeństwo skrzywdzenia. Nieżyczliwości nie ukryją żadne ,,psychologiczne” techniki prawidłowego porozumiewania się. Brak życzliwości wyzierał będzie w każdym szczególe rozmowy. Ktokolwiek spotkał w swoim życiu dobrego człowieka, doświadczył przy nim, iż czuje się lepszy, lżejszy, radośniejszy i bardziej ufny w swoją zdolność do obdarzania innych życzliwością. Dobry człowiek – to takie dziwne określenie. Dobry człowiek jest przezroczysty, klarowny. Podporządkowuje swoje życie podstawowym zasadom. Spójność wewnętrzna pozwala mu utrzymywać niezakłamany kontakt z samym sobą. Zna swoje ciemne strony i nie lęka się faktu, że bywa rozbity, słaby, śmieszny, ograniczony, napięty. Akceptuje rozbieżność między pragnieniem bycia idealnym a rzeczywistością. Osoba przezroczysta nie ma tajemnic. Nie skrywa przed sobą i przed innymi prawdy o sobie. Z dumą wspominam chwilę, gdy usłyszałem: „Jurek, ty jesteś osobą, która nie ma ukrytych wad”. Wybuchnąłem pełnym odprężenia śmiechem.

John Powell (SJ) w książce pt. „Twoje szczęście jest w Tobie” pisze: „Poprzez długotrwałe porozumienie ty poznajesz mnie, a ja poznaję ciebie. Mamy ze sobą coś wspólnego: nas samych. Oczywiście porozumienie nie zawsze jest łatwe i bezbolesne. Jeśli masz mnie poznać, muszę mieć wolę podzielenia się z tobą ukrytym w głębi mojego serca gniewem. Muszę powiedzieć ci o upokarzających lękach, które zdają się mnie umniejszać. Będą również takie chwile, kiedy pojawi się zazdrość. Będzie mną targać pokusa wdania się w walkę o dominację. Muszę ponadto być pewny, że także ty jesteś zdecydowana na szczere i otwarte porozumienie ze mną. Muszę ci też zagwarantować, że nigdy nie nadużyję twojego zaufania. Muszę być przygotowany na konieczność odłożenia na bok moich własnych spraw, kiedy wypadnie mi wysłuchać ciebie, aby zrozumieć, co to znaczy być tobą”.

Porozumienie to piękne słowo. Przeszkód na drodze do porozumienia jest wiele. Mniej mówmy, a więcej słuchajmy. Kiedy słuchamy, zmniejsza się nasza gadatliwość. Powstrzymujmy się od decydowania z góry, o czym druga osoba do nas mówi i czego chce. Nie reagujmy na to, co zakładamy, że ktoś powiedział. Nie zakładajmy zbyt szybko, że wiemy, o czym ktoś mówi, ani nie wkładajmy własnego znaczenia w czyjeś słowa.

Były to ich złote gody. Złote wesele: małżonkowie byli cały dzień zajęci uroczystościami, grupkami krewnych i przyjaciół, którzy wpadali, by im pogratulować. Wdzięczni więc byli, gdy pod wieczór mogli zostać sami na werandzie, obserwując zachód słońca, odprężając się po męczącym dniu.
Staruszek popatrzył czule na żonę i powiedział: ,,Agato, jestem Tobą zachwycony!”
„Co mówiłeś?” – zapytała kobieta. „Wiesz, że słabo słyszę. Powiedz to głośniej”.
„Powiedziałem, że jestem Tobą zachwycony”.
„Nic nie szkodzi”, odpowiedziała machając ręką. „Ja też jestem Tobą zmęczona”.

„Modlitwa żaby” – A.de Mello