1 Lut

O wychowywaniu – W zachwyceniu

Jeden z tych nielicznych ludzi, którzy spacerowali po Księżycu, opowiadał, jak musiał zdusić w sobie instynkty artystyczne, kiedy się tam znalazł. Pamiętał, jak spoglądał na Ziemię i był zachwycony jej widokiem. Przez chwilę stał jak wryty i myślał: „Ależ to śliczne!” Potem szybko otrząsnął się z tego nastroju i powiedział sobie: „Przestań tracić czas. Idź zbierać skały”.

Czy temu silnemu i odważnemu człowiekowi na Księżycu mogła przyjść do głowy myśl, żeby poprawiać estetyczne walory pejzażu, jaki się przed nim toczył? Patrzył, z oślepiającą świadomością, że jemu zostało to najcudowniejsze: przez całą ogromną krótką chwilę patrzeć. W zachwyceniu.

Niekiedy myślę, że jednym z podstawowych błędów w refleksji o wychowywaniu jest założenie, iż natura człowieka potrzebuje nieustannych korekt i poczucia winy, aby osoba mogła się prawidłowo rozwijać, dojrzewać.

„Kiedy popełnisz błąd, skrzywdzisz kogoś i siebie, wtedy poczucie winy spowoduje, że się poprawisz. Jeżeli natomiast sam nie wzbudzisz w sobie poczucia winy, to obowiązkiem wychowujących ciebie (rodziców, nauczycieli, kapłanów) jest upomnieć ciebie i poprzez pokazanie, jak daleko odbiegasz od ideału, zmobilizować cię do poprawy”.

Poprawę wymusza się, sądząc, że jeżeli dziecko pozostawi się sobie i jego własnym rytmom dojrzewania, to „niebezpieczeństwo”, że dziecko nie zechce się poprawić samoistnie jest tak duże, iż jednak należy poprawę wymusić!
Sądzę, że istotną poprawką w refleksji o wychowywaniu i samowychowywaniu jest przesunięcie akcentu z poczucia winy na poczucie honoru. HONOR wewnętrznie zobowiązuje. Honor jest stylem życia, odpowiedzialnością.

Moja wartość wewnętrzna jest niezależna od posiadanych rzeczy i zewnętrznych osiągnięć. Moja niezniszczalna wartość i znaczenie jest mi przypisana wiecznie. Tę wartość otrzymałem, kiedy zostałem powołany do życia. Na tę wartość nie zarabia się, ani się nie zasługuje. Dlatego też, gdyby od dzisiaj nic mi się nie udawało, gdybym utracił zewnętrzną reputację, zdrowie, majątek, przyjaciół i gdybym postradał zmysły, żadna z tych rzeczy nie zagraża nieprzemijającej wartości wewnętrznej.
Uświadomienie sobie tej prawdy wniosło w moje życie wiele łagodności, wyrozumiałości, poczucia bezpieczeństwa i wewnętrznej radości życia.

Uświadomienie sobie swojej wewnętrznej wartości stanowić może przełom dla poczucia bezpieczeństwa i godności osoby.
Najbardziej niemądra czy mniej zdolna osoba posiada rzeczywistą godność i wartość.

Posiadamy godność, która wynika z nieprawdopodobnego statusu istot nieśmiertelnych, stworzonych na obraz Boży, niedoskonałych i otoczonych bezwarunkową miłością.

Radujmy się takim widzeniem świata.

Mały Janek Zawadzki, miał być przesłuchiwany do grupy teatralnej szkolnego teatru. Jego mama wiedziała, że bardzo się do pracy w teatrze zapalił, lecz obawiała się, że nie zostanie wybrany. W dniu, w którym rozpatrywano przydatność do ról planowanej sztuki, Janek po powrocie ze szkoły rzucił się w ramiona matki, tryskając dumą i radością. Pełen entuzjazmu wykrzyknął „Mamo, zgadnij, co się stało! Wybrali mnie! Wybrali! Zostałem wybrany do bicia brawa i wznoszenia okrzyków!”.