9 Gru

Opozycja proponuje nam grę w zabijanie: „Wy chcecie być uczciwi, to my was zniszczymy!”

Czy tylko mnie się wydaje, że słyszałem wielokroć, iż trzeba się ich pozbyć, bo zagrażają demokracji, niszczą prawo, niszczą konstytucję, ich zbójeckie prawo ogranicza niezależność sądów, zabiera nam wolność, niszczą dorobek poprzednich rządów; oni są pośmiewiskiem dla nowoczesnych Europy …

Oto zwolennicy demokracji wykrzykują, że innych zwolenników demokracji należy zniszczyć, wyeliminować! Pytam: Wymordować? Eskalacja nienawiści ludzi „totalnej propozycji”, osiąga poziom szaleństwa i ordynarnego szczucia. Czy naprawdę nie wiedzą, co czynią? Szaleństwo czy psychopatia grupy ludzi, którzy zostali wybrani do Sejmu przez ludzi deklarujących swoją inteligencję i nowoczesność? To najczęściej w Warszawie przed kamerami telewizyjnymi toczy się niepokojący wielu obywateli szał pogardy wobec aktualnego rządu. Gdyby przypomnieć, że ten pełen nienawiści serial opozycji tzw. parlamentarnej, odbywa się przy ulicy WIEJSKIEJ, to może skojarzeniom takim uczyniłbym krzywdę rytuałom bójek chłopaków pomiędzy wsiami w ubiegłym wieku, sześćdziesiąt lat temu.

U nas, w Białymstoku, w regionalnym studio telewizyjnym, prezentuje się wydarzenia kulturalne, są rywalizacje partyjne w rozmowach studyjnych, są relacje z manifestacji i procesji lub pielgrzymek wyznawców różnych religii. Ludzie w Białymstoku żyją normalnie. Uczelnie się rozwijają. Studenci zwyciężają w międzynarodowych konkursach elektronicznych. Lekarze, co prawda, mogliby być mniej egocentryczni i zadufani (niektórzy) ale policję mamy „ludzką”( Panie policjantki są piękne i wyrozumiałe). Ludzie teatru oferują interesujące, także patriotyczne spektakle, np. „Popiełuszko”. Mówienie o aurze zagrożenia lub nienawiści – „faszyzmu”, „nazizmu”, „antysemityzmu”, „ksenofobii” w naszym mieście jest niemożliwe. Byłoby kłamstwem. Czy inaczej jest w innych miastach wschodu? Wschodzącego wschodu ładu, spokoju, wyciszenia, modlitwy?

Tydzień temu napisałem: Wśród dziwnych, niekiedy infantylnych form zachowania posłów totalnej propozycji totalnego wyeliminowania nas, dostrzegam cechy terroru. Zbrodniczego terroru? Oni nie modlą się do Boga Miłości, więc co robić? Robić swoje z pełnym zawierzeniem Niepokalanej – Pośredniczce Łask.

 

Pragnę dostrzec w osobistym napięciu owe sygnały do przekroczenia siebie – do nabywania cnót, duchowych możliwości. Dostrzegam, że reakcją najłatwiejszą i po ludzku adekwatną byłoby pozostać „partnerem” w tej strasznej grze. Trzeba by zapałać równie bezwzględną i barbarzyńską agresją. Aby przelicytować, czyli zwyciężyć agresora powinienem zapałać równą a najlepiej jeszcze większą nienawiścią? Nie chcę tego. Jestem osobą ochrzczoną. Jestem pomazańcem Bożym w sakramencie Bierzmowania. Otrzymałem Łaskę Bożego Wsparcie w moim pragnieniu czynienia dobrze w życiu.

Wracam do myśli wyjaśniającej różnice, którą znalazłem w jednym z listów: Tajemnica leży w wierze. Wiara jest dzisiaj najbardziej deprecjonowanym i lekceważonym elementem naszego życia. Robi się z niej karykaturę. Myli się ją z miłością, a miłość, sugeruje się, że jest sentymentalnym uczuciem. Uważamy, że ktoś, kto nie wierzy, może być człowiekiem sprawiedliwym.
Miłość jest DECYZJĄ. Miłość realizuje się w procesie, w czasie, niezależnie od okoliczności. 
Ci, których najtrudniej kochać, najbardziej potrzebują mojej miłości.
Dlaczego NIEPOKALANA, Matka Jezusa Chrystusa ma przynieść uspokojenie, pokój na rozszalałym oceanie? Dlaczego to Ona dźwiga całą nadzieję i nigdy nie zostawia nas w poczuciu bezsilności. Myślę, że to wielka tajemnica. Jedna z największych tajemnic odnoszących się do naszej wiary.