polska piekna02 %Jerzy Binkowski%

Polska piękna, dobra i mądra

Prawie 10 lat temu umarł Karol Wojtyła – Jan Paweł II.

polska piekna02 %Jerzy Binkowski%
Warszawa, 5 kwietnia 2005 r.

Kto pamięta szpalery młodzieży ustawiającej się w wielu miastach wzdłuż Alei Jana Pawła II , z lampionami w dłoniach, z rozmodlonymi a skupionymi twarzami?

Przyglądając się faktom naszego życia społecznego można by pomyśleć, że ich nie ma w Polsce, gdyż zniknęła żarliwość i poczucie odpowiedzialności za Polskę.

Ale oni są. Pokolenie Jana Pawła II jest. W Anglii, Irlandii, w Stanach Zjednoczonych, w Niemczech, Norwegii, Szwecji, Danii, Francji, we Włoszech…

Jednak ci, którzy z dumą opowiadają się za Polską – liderem świata z Karolem Wojtyłą na czele – są przede wszystkim w Polsce. Prowadzą trudne życie. Wojują z bezwzględnie agresywną lewicą medialną.

Bój podstawowy stoczyło pokolenie Jana Pawła II po dramacie nad Smoleńskiem.

Lewacka agresywność miała swego wodza. Bronisław Komorowski uznał drewniany krzyż harcerzy jako podstawowe zagrożenie dla swego bytu i funkcjonowania prezydenckiego w Pałacu Namiestnikowskim.

Wodza nie miała grupa pragnąca uszanować PIĘKNO i PRAWDĘ ludzi, którzy zginęli nad Smoleńskiem. Osoby spod „wodzowskiego pałacu prezydenckiego” do PRAWDY i PIĘKNA dodawali MIŁOŚĆ – miłość tej Polski, która potrafi i chce się modlić, powierzając dramat śmierci 96 Polaków na rosyjskiej ziemi – TRÓJJEDYNEMU BOGU. Oni nie mieli wodza. Główny Duszpasterz Warszawy – stolicy chrześcijańskiej Polski, nie znalazł czasu. Duch Święty za słabo, za mało wyraziście objawiał mu się na Krakowskim Przedmieściu.

polska piekna03 %Jerzy Binkowski%
Warszawa, 9 sierpnia 2010, fot. Grzegorz Kutermankiewicz

Jednak pokolenie Jana Pawła II dalej prowadziło walkę, nie zważając na przeszkody tkwiące już to we wrogiej i cynicznej w kłamstwach propagandzie, już to w niewygodach związanych z porami roku. Zjeżdżali w kolejnych latach na comiesięczne modlitwy za tych, którzy zginęli 10.04.2010 r., przyjeżdżali na Marsze Niepodległości, demonstracje w obronie katolickiej telewizji TRWAM, na marsze o wolność mediów i przeciw fałszowaniu wyborów. Zawsze tęskniąc za państwem równości wobec prawa i równości w dostępie do wspólnych dóbr. Równości i wolności katolików, tak samo jak i innych ludzi, nawet wtedy, gdy się jest starym i schorowanym człowiekiem, który nie może czekać np. dwa lata na dostęp do lekarza – specjalisty.

Powstała Telewizja REPUBLIKA. Ukazuje się znacząca liczba nowych czasopism, które nie skrywają, że podstawą ich aktywności i dynamiki organizacyjnej jest katolicka idea społeczna DOBRA WSPÓLNEGO – „Idziemy”, „wSieci”, „Do Rzeczy”, „Polska Niepodległa”… Powstały one nie dla zysku, nie dla władzy, nie z oszustwa finansowego.

POLSKA JEST DOBREM WSPÓLNYM dla nowych stowarzyszeń – istnieje archipelag polskości (np. kluby „Gazety Polskiej”, „SOLIDARNI 2010” i wiele innych młodzieżowych grup patriotycznych).

Mija druga kadencja rządów grupy ludzi, o których( w znacznej części) nie mogliśmy mieć 8 lat temu złego zdania. Systemowa demokracja dawała im szansę poprowadzenia naszego kraju drogą uczciwego i sprawiedliwego zarządzania.

Oni zademonstrowali nieprzeciętne umiejętności okradania społecznych zasobów w systemie wielopiętrowego klientelizmu. Oni nie wzięli pod uwagę milionów podpisów osób opowiadających się w ważnej społecznie sprawie wieku emerytalnego. Oni nie uwzględnili setek tysięcy podpisów osób opowiadających się za możliwością podejmowania przez rodziców decyzji o rozpoczęciu nauki szkolnej przez własne dzieci…

Po prawie ośmiu latach już wiemy, że to co ich łączy w tym co zrobili, zasługuje na nazwę: PO-MUNIŚCI [1]. Już tylko mało sprawni nie dostrzegają fatalnej roli, jaką odegrali „pomuniści” w latach kadencji człowieka o nazwisku Komorowski, który z niskości upadłego „autorytetu” zatwierdzał decyzje PO-MUNISTYCZNEGO SEJMU. Człowiek ten jest najgroźniejszym wrogiem demokracji. Czym uwiódł pewną część Polaków? Tym, że jest dobrodusznym dziadkiem? Tak mogą postrzegać tego człowieka tylko ludzie zagubieni w gąszczu kłamstw medialnych „mętnego nurtu”.

Nie obrażajmy się na oszukanych. Naszym patriotycznym obowiązkiem jest nie dopuścić do reelekcji człowieka bez twarzy. Odnoszę wrażenie, że za maską „niby twarzy” kryje się cyniczny i bezwzględny gracz, który jest cząstką mafijnego systemu. System mafijny jest zawsze zbrodniczy. Dlatego warto wszystko zrobić, aby naszego kandydata na prezydenta Rzeczypospolitej OCHRONIĆ.

Czy jestem chory na głowę? Być może. Wiem jednak, że poprzedni prezydent mojego kraju miał takiego dowódcę Biura Ochrony Rządu, że po nieochronieniu prezydenta Rzeczypospolitej, otrzymał od Bronisława Komorowskiego awans na stopień generała. AWANS. Czy po takim doświadczeniu można uważać, że życie Andrzeja Dudy jest niezagrożone ??! Inni kandydaci są bezpieczni. Nie są zagrożeniem dla prezydenta mafijnego.

Warto jednak zauważyć, że gra nabiera innych barw, gdy ci „inni” kandydaci zbiorą razem ponad 50 procent głosów z puli głosujących. Znamy już jednak inną technikę liczenia głosów! Może się okazać, że głosy na „innych” niż medialny i sondażowy „dobry dziadunio”, zostaną oddane błędnie, NIEWAŻNE głosy będą liczone w ilości setek tysięcy i ….ponownie nie będzie fakt taki fałszerstwem wyborczym, czyż nie? Będzie jednak z pewnością dowodem na to, iż jesteśmy idiotami demokracji. Bronisław Komorowski zadekretował możliwość zmian w kodeksie wyborczym dopiero po wyborach roku 2015 (sic!)

Na idiotyzm biernych mas liczy dowództwo mafii okradających nasze zasoby gospodarcze. Raz już w nieco ironicznym tekście oświadczałem, że WYRAŻAM ZGODĘ NA WYRZUCENIE PANA KOMOROWSKIEGO NA ŚMIETNIK HISTORII. TUTAJ

Dołączycie do mnie???

Będziemy sami. Nie będą nas wspierać biskupi kościoła rzymsko-katolickiego. Oni w większości będą podtrzymywali tezę o wmówionej im rozdzielności wiary i religijności od prawdziwego życia społecznego i politycznego. NIC TO. Pozostańmy wierni Karolowi Wojtyle – Świętemu Janowi Pawłowi II, który wbrew władzy opowiedział się za Polską i Polakami dążącymi do urzeczywistniania PRAWDY – PIĘKNA – DOBRA.

                                                                                                                                                              Jerzy Binkowski

[1] Pojęcia PO-MUNIŚCI po raz pierwszy użył red. Marek Król

Similar Posts