16 Lis

Polska wolność od kuchni – według Jerzego Binkowskiego i Wojciecha Miotke

Zygmunt Radnicki, Martwa natura, 1956 Muzeum Narodowe w Krakowie

Żyję jak motyl – z kwiatka jednej myśli na kwiatek innych myśli („ładne kwiatki”).
Mam problem z utrzymaniem koncentracji uwagi na sprawach najważniejszych.

 

Jakimi słowy opisać mechanizm funkcjonowania każdego SYSTEMU: naciśniesz w jednym miejscu, albo wstrzymasz się od naciśnięcia i musi być reakcja, tylko nie wiadomo w jakim miejscu i z jaką siłą (i czy na pewno w bezpośrednim związku).

Innym wątkiem jest problem nowomowy – języka, który wykorzystuje słowa bez jakiegokolwiek związku z tradycyjnym znaczeniem danego słowa a możliwe jest to dlatego, iż współcześni uczestnicy rozmów nie znają tradycyjnych znaczeń słów i nie potrafią osadzić znaczenia w żródłosłowiu, w etymologii. Społecznym efektem jest rodzenie się paranoi – systemów i światów, które istnieją jedynie w głowie mówiącego, który nie wie, o czym mówi. Wie jedynie, że mówi i to go wystarczająco satysfakcjonuje a mnie ogarnia rozpacz, czyli emocje niegodne człowieka rozsądnego.

I jeszcze utrata proporcji, utrata orientacji, hierarchii w ważności spraw, tak, jakby hierarchia była zbyteczna, gdyż jedynie ważna jest reakcja emocjonalna i najważniejsze staje się jej wyrażenie na forach społecznościowych. Bez dystansu – bez refleksji plotkowanie z sugestią, że sposób interpretacji wydarzeń osoby, która mówi (pisze) jest JEDYNIE SŁUSZNY.

I jeszcze moja absolutna bezradność wobec postawy „pasterzy” Kościoła. Wiele ugrupowań politycznych poprzez swoich medialnych przedstawicieli twierdzi, że ostatnie wybory wygrali! Wszyscy wygrali? Być może. Natomiast ja twierdzę, że stuprocentowymi przegranym w zmaganiach o duszę Polaków jest Episkopat Polski. Oni – arcybiskup Stanisław Gądecki – Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski i Prymas Polski arcybiskup Wojciech Polak do tej pory nie dostrzegli faktu, że przyzwalali przez trzy lata na miotanie obrzydliwości, kalumnii, oszczerstw w stronę ekipy rządzącej, co spowodowało m.in. deprecjację wszystkiego, ku czemu dąży nasz Rząd i co przez trzy lata już osiągnęliśmy, pomimo „targowicy”. Oni są cząstką Targowicy? „Przewrócili” się na poprawności politycznej. Grzech zaniedbania większości biskupów polega na wstrzymywaniu się od pouczeń, gdy ewidentnie niektórzy uczestnicy życia publicznego zachowują się jak w domu publicznym, a Biskupi eleganccy – wyniośle milczą. Nawracanie jest drogą do źródeł. Apostołowanie z cechą wstrzymywaniem się od biblijnego Tak -Tak, Nie – Nie, traci swój sens. Staje się dyplomacją, szukaniem korzyści, unikaniem odpowiedzialności Polaka za Polskę. Patriotyzm nazywają nacjonalizmem. Gotowi nazwać „Marsz dla Polski” marszem faszystów? Nie? Czy Episkopat zabrał głos na temat tego haniebnego oszczerstwa?

Gdybym wstrzymywał się od wytykania słabości i błędów u naszych wielce uczonych teologów, grzeszyłbym. Nie mam możliwości szepnięcia biskupom na ucho: „To grzech milczeć, gdy „owce i barany” grzeszą”. Dlatego czynię to słowem pisanym.

Oto przypomnienie słów, które użył arcybiskup Gądecki, zaprezentowane w Internecie, na domenie KONFERENJA EPISKOPATU POLSKI:

„Cytując encykliki papieskie „Gaudium et spes” i „Veritatis splendor”, abp Gądecki wskazał, że wewnętrzne prawo wolności ukierunkowuje na dobro i ostrzega przed czynieniem zła. „Przyzwolenie na łamanie tego prawa przez prawo stanowione w ostatecznym rozrachunku zawsze obraca się przeciw czyjejś wolności i godności. Bałwochwalczy kult wolności, jaki nierzadko się proponuje współczesnemu człowiekowi, jest w gruncie rzeczy wielkim jej zagrożeniem. Prowadząc bowiem do zamętu i wypaczenia sumień, pozbawia człowieka najskuteczniejszej samoobrony przed różnymi formami zniewolenia”- zaznaczył.”

Pytam: do kogo ta mowa?

I dalej:

„Przewodniczący Episkopatu dodał, że wolna Polska wiele zawdzięcza ludziom prawego sumienia. „Odzyskanej wolności nie rozwinie się ani się nie obroni, jeśli na każdym odcinku życia społecznego, gospodarczego i politycznego nie staną ludzie prawego sumienia zdolni oprzeć się nie tylko różnym zmiennym wpływom i naciskom zewnętrznym, lecz także temu wszystkiemu, co osłabia albo wręcz niszczy wolność człowieka od wewnątrz. Ludzie sumienia to ludzie duchowo wolni, zdolni do rozeznania w świetle odwiecznych wartości i norm, które się tyle razy sprawdziły, nowych zadań, przed jakimi Opatrzność stawia nas w chwili obecnej” – mówił.”

Podtrzymuję pytanie: DO KOGO TA MOWA? Schlebiacze krzykną: „Jak pięknie mówi! Jakie mądre i głębokie”. A ja powiadam, że są to słowa rzucone na wiatr, gdyż są słowami do wszystkich, czyli do nikogo! Są to pobożne westchnienia a ja pragnę, aby wreszcie szef wszystkich polskich szefów z Konferencji Episkopatu Polski, z prawdziwym oburzeniem, prawdziwym gniewem strząsnął z siebie dyplomację i zburzył te stoiska kupczenia i handlu Polską.

Dlaczego Opatrzność Boża nie poprowadziła mnie do kapłaństwa, abym mógł być wybranym Przewodniczącym Episkopatu Polski, albo Prymasem Polski?

Pewnie dlatego, abym mógł dzisiaj, nie będąc związany przysięgą posłuszeństwa, walczyć o godny styl funkcjonowania Pasterzy Kościoła. Jaki jest polski kościół? Koń jaki jest, każdy widzi. Koń to bardzo silne a delikatne zwierzę. Płochliwe? Płoche? Trzeba coś bardzo ważnego z tym zrobić. Zaczynam od siebie. Klękam. Modlę się, powierzając Bogu Pasterzy. Czy mam przepraszać za zuchwałość?

Jerzy Binkowski

Przepisy zebrane kuchni polskiej

jak smak wolności wydobyć słyną nim polskie potrawy
tę gorycz słodką krzyżyków z chleba, uporu drożdżach
przepis milczenia grypsem żłobiony w pleśni zaprawy
jak pseudonimy których wyjawić nie wolno do końca

najsampierw więc słowa świeże nabyć warto na targu
bacząc by polszczyzny nie zamienić tanią włoszczyzną
handlują nią w pęczkach obok niemieckich szparagów
w jazgocie tak właśnie słowa obce próbuje się wcisnąć

potem obróbce w kuchni poddaje się obmywa wyrazy
korzeń grzechu odciąć należy i nać zbędną gadulstwa
we łzach gotuje się serce by uniknąć zawistnej zarazy
godzinkami aż krew soki puści by skruszała tak dusza

w ogniu pokuty dochodzą i sprawy też nasze wielkie
z wyrzeczeniem do smaku a i zdobione w różańcach
byleby w mące kłamstw ich nie wytoczyć w panierce
wad robactwo wygubić słowem danym na szańcach

tu owoc nawrócenia dojrzewa kiedy łaska przybiera
win zacier wpierw w gąsior nacieka i kapie jak miód
w bańce konfesjonału ferment takiej mocy nabiera
i głód przebaczeniem się syci i pokarmem dla dusz

Wojciech Miotke