31 Lip

PRACA I MIŁOŚĆ MA SENS – najpierw praca!

„DŻOKEJ” – GAI KOŁODZIEJ (Stowarzyszenie Pisarzy Polskich, oddział warszawski).

 

Książkę uważam za inteligentnie skonstruowaną opowieść o dorastaniu dziewczyny. Emma już w wieku 8 lat odnalazła swoją pasję i wierna tej fascynacji, pokonuje wszelkie przeszkody w drodze do pełnego profesjonalizmu. Sposobem urzeczywistnienie marzeń staje się (uwaga!) – praca! Wytrwałość i gotowość ponoszenia trudów, w tym także bardzo ciężkiej pracy fizycznej – zadziwia czytającego i wzbudza szacunek.

W dobie gadżetów elektronicznych, poczucie rzeczywistości buduje w sobie bohaterka powieści pośród zapachu końskiego łajna, wypełniając solidnie obowiązki stajennego.

Przypadki losowe z życia Emmy uwiarygodnia narracja prowadzona zaimkiem „ja”. Autorkę z Emmą utożsamić bardzo łatwo. Prawdopodobnie dla czytających nastolatek jest ten fakt czymś bardzo ważnym, gdyż skąd by wiedziała autorka na przykład Przypuszczam, że tak myślą młode czytelniczki), jak trudny i skomplikowany w kosztach psychologicznych jest rozwód rodziców – samotność dziecka gdy rodzina się rozpada i towarzyszące poczucie winy, że rozpadu małżeństwa rodziców nie udało się powstrzymać?

Inny przykład: bóle miesiączkowe dorastających dziewcząt bywają dramatycznie trudne; czy opowiedzieć o bolesnych doświadczeniach budzącej się kobiecości mógłby kto inny bardziej wiarygodnie niż młoda autorka spoglądająca dziewczęco z okładki?

Przyjaciółka Zuzanna jest biegunowo odmienna, krańcowo inna. Jest „CIENIEM” Emmy. Nigdy Emmy nie opuszcza. Jest wierną, jak cień. Wachlarz emocji rozpisany na dwie osoby wprowadza elementy refleksji etycznej i akcenty prawdziwie umoralniające, choć nie powodują smrodku dydaktycznego. Żyjąc – wybierasz swój styl. Wybieraj! Jednak przyznajmy, że tak po ludzku niemożliwe jest, aby czytelnikom podobała się jedynie i zawsze Emma! Wyciszona, zrównoważona, odpowiedzialna, troszcząca się o Mamę i Dziadków? Który z czytelników (i każdy z nas) nie pragnie czasami zapomnieć o rozsądku, zrównoważeniu.

Któż z nas nie chce czasami zapomnieć o odpowiedzialności. Jakąż szaloną pokusą dla każdego jest spontaniczność (żeby nie powiedzieć: bezmyślność): wybrać zabawę, ponad pracowitość i dalekowzroczność. Czy zawsze chcemy analizować konsekwencje własnych działań?

Dla Emmy – autorki z „cieniem” – ważne okazuje się budowanie relacji nie tylko z osobami. Ona sugeruje, że równie ważne i fascynujące mogą być relacje ze zwierzętami, potraktowanymi serdecznie tak, jakby i zwierzęta były istotami, które swoją uczuciowością mogą wzbogacić duchowość człowieka. Co ja mówię – autorka nie używa takich słów jak „duchowość”. Rozum i samoświadomość są podstawowymi cechami
człowieczeństwa jej bohaterów. Natomiast życie zwierząt wypełniane jest zachowaniami instynktownymi: ciężarna Kotka, absolutnie wierny pies Zeus (wraz ze swoją uzewnętrznianą natrętnie uczuciowością) oraz mityczna siła ciała Mefisto – starszego i pięknego Konia po przejściach.

W czasach impulsywnych i kompulsywnych przyjemności autorka opisuje dojrzewanie do mądrej miłości samej siebie i tym samym dojrzewanie do przyjęcia miłości mężczyzny. To jest proces, który przebiega w czasie; aby kochać pełnią swych osobowych możliwości, trzeba pracować nad swoimi talentami i ćwiczyć je od zarania samoświadomości. Nie warto marnować czasu. Świat współczesny dzięki cywilizacyjnym osiągnięciom jest otwarty i czeka na nas. Czasami przybiera kształt miłości dżokeja Jamesa McThorne .

JERZY BINKOWSKI – POLECAM.