28 Paź

Stół nakryję białym obrusem

(…) wierzę, w świętych obcowanie
grzechów odpuszczenie
ciała zmartwychwstanie
żywot wieczny – Amen

 

 

 

Zaproszę do stołu Mamę – Stefanię Reginę i Ojca – Hieronima Jerzego. To oczywiste! Pragnęli mnie nauczyć Wiary, Nadziei i Miłości.

 

Mama kompletnie zapomniała o dzisiaj

ale doskonale została we wczoraj

patrzy na film o małej dziewczynce

w białej sukience uśmiechu

„Renia to dobre dziecko” słyszy głos ojca od 86 lat

Wojciech czyści buty dzieciom

przed wyjściem do kościoła w Łopiennie

 

A teraz – Mamo – ruszają nowe pułki Aniołów

i wzlecieć możesz we wszystkie strony wszechświata

jesienna łąka przyjmuje westchnienia

przed odlotem do ciepłych krajów

Tak – Mamo –  

Ziemia jest wspaniałym miejscem na miłość

 

Tak – Ojcze – Ojcowie którzy przygarniają i biorą w ramiona

są jak zatoki dla śpiewających ptaków

Tato – przeglądałeś w wodzie cienie zaplątane w wodorosty

Wydobywałeś z dna jęki i zatopione okręty

W dzban gliniany składałeś dźwięki ciężkie od wykrzykników

 

Jakże serdecznym rozchyleniem ramion i przytuleniem powitam Rodziców mojej żony – Olimpię i Henryka:

 

Mówiłem do Ciebie – Tato –

do obcego do niedawna człowieka

który pokazał mi jak się pracuje

na śmierć i życie

Z Tobą powtórzyć chciałbym wszystko:

piaszczyste drogi kurz dudnienie kopyt

wjazd furą na klepisko

zwalanie snopów pachnących rżyskiem

 

Najdroższa Matko

powędrowałaś na drugą stronę białych brzóz

Wieczór – kotara opuszczona do końca

małe iskry miotają się po podłodze

Słyszę szepty schowane w dojrzałym jabłku

światło i ciężar równomiernie rozłożone

Rok w rok przenikasz cichutko

w dźwiękach moich siwiejących skroni

 

Poproszę do stołu moją młodszą Siostrę – Marię.

Westchnęłaś jak morze

kiedy dotyka miękkiego brzegu

Czy czułość musi ulec czasowi?

 

     Zaproponuję Gościom, aby nie zdejmowali z nóg obuwia. Przyjęcie będzie uroczystą uroczystością, po której z radością posprzątamy i zachowamy ślady ich obecności. Modlitwa przed posiłkiem nie sprawi nam kłopotów. To Oni nauczyli nas w jaki sposób czynić znak Krzyża na piersi, na czole, na ustach, na sercu, aby skupić zmysły na DOBREJ NOWINIE, że nasze życie się nie kończy ale się zmienia.

Stół nakryję białym obrusem a na nim migdały, orzechy, wino, cynamon i dużo dojrzałych granatów. I wazon pełen wdzięcznych kwiatów.

Z ciemności wyłoni się Mesjasz.

 

                                                                                                     Jerzy Binkowski