29 Gru

Wiersz powigilijny

Wariatka

Maleńką rączkę chwytał podczas pierwszych kąpieli.

Prowadził do przedszkola, obejmując paluszki swoją dłonią.

Pokazywał, jak trzymać długopis, aby literki i myśli nie były koślawe.

Machał w oknie na dziesiątym piętrze, gdy wychodziła do szkoły.

 

Lubił, jak wyciągała ramiona, gdy stawał na progu domu po pracy.

Potem czekał na peronie, aby cieszyć się wiatrem z wybrzeża w jej oczach.

I kiedy szła z Piotrem do ołtarza, uśmiechała się przez ramię, do swego tatko.

Gdy urodziła Weronikę, podała mu maleńką, aby przytulił ją i pobłogosławił.

 

A dzisiaj, w wigilię Bożego Narodzenia, Maria – trzymając kruszynę opłatka –

ucałowała jego dłoń.

 

Białystok, 24.12.2019. Jerzy Binkowski

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o