30 Maj

Zdarzyła się rzecz wielka – Andrzej Duda i Zdzisław Misiewicz

W niedzielę Zesłania Ducha Świętego przeżyłem dwa ożywiające wydarzenia:

  1. Kandydat ludzi marzących o państwie prawa i sprawiedliwości otrzymał więcej głosów w wyborach na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej niż kandydat ludzi nie dostrzegających, że Polskę przez 5 lat reprezentował człowiek o dziwnym sumieniu. Niekiedy mówi się o takich ludziach – faryzeusz.
  2. W tym samym dniu uczestniczyłem na polach wsi Wyłudy (parafia Korycin) w uroczystym poświęceniu pomnika ku czci tych, którzy polegli na Wschodzie w czasie zmagań ze zbrodniczą agresją sowiecką.

O pierwszym wydarzeniu piszą i mówią wszystkie środki masowego przekazu. Umieszczam siebie w gronie ludzi, którzy czują, jakby im łańcuch u nóg rozkuto. Nadzieja na życie, w którym dominuje dążenie do prawdy i dobra wspólnego, może dynamizować każdego człowieka, czyż nie?

Żaden prezydent jakiegokolwiek kraju nie urzeczywistni marzenia o życiu godnym bez obywateli, którzy pragną żyć godnie: pracowicie i z poczuciem odpowiedzialności za swoje działania.