26 Lis

Zwyciężą oszczercy, gdy ludzie wspierający PAŃSTWO, połkną manipulującą żabę

Obserwuję z niepokojem ulubiony dotychczas przeze mnie portal – wPolityce.pl Stanowił on ważny front „archipelagu polskości”. Znajdowałem w nim treści pełne zatroskanego myślenia o Polsce, jako ojczyźnie Polaków. Lubiłem współmyśleć z materiałami tam publikowanymi. Znajdowałem argumenty w dyskusjach o Polsce , jej dylematach i perspektywach.

 

Tymczasem po czterech latach zarządzania Polską przez Zjednoczoną Prawicę, trudnym do zaakceptowania faktem stało się prezentowanie w tym portalu treści o charakterze plotkarskim , w ilościach przekraczających moją tolerancję. Wypowiedzi wielu autorów nabierają charakteru napaści, paszkwilu, pogardy. Może to wrażenie spowodowane zostało jedynie nagromadzeniem faktów świadczących o niedojrzałości obywatelskiej u „total oposition” ? Aż zacząłem się niepokoić, czy to możliwe, aby ci ludzie z tzw. Opozycji, byli tak strasznie głupi, beznadziejnie ordynarni, tak zdradziecko zdradzieccy. Ależ, oczywiście, że niektórzy funkcjonują, jakby byli opętani. Tak, niekiedy niepokoję się, że zgubili ludzką twarz, stracili orientację, zapomnieli o podstawowych zasadach życia społecznego. Może ich nigdy nie rozpoznali?

W najnowszej książce wydanej przez Ojców Dominikanów, poznańskiego wydawnictwa W DRODZE: Nowe stare błędy, autorstwa błogosławionego arcybiskupa Fultona J. Sheen’a, czytamy:

Czym zatem jest tolerancja? To postawa racjonalnej cierpliwości wobec zła oraz wyrozumiałości, która pozwala powstrzymać się od okazywania gniewu i wymierzania kary. Jednak od samej definicji tolerancji o wiele ważniejszy jest zakres jej zastosowania.(…) Tolerancja zawsze odnosi się do osób, nigdy do prawdy (podkreślenie J.B.); nietolerancja zawsze odnosi się do prawdy, nigdy do osób. Z tolerancją podchodzi się do błądzących, z nietolerancją podchodzi się do błędów.(…) Nigdy bowiem dosyć okazywania miłosierdzia osobom, które się od nas różnią. (s.70)

Święty Franciszek Salezy pozostawił nam głęboko ludzką, żartobliwą, ale i strategiczną wskazówkę: Więcej much złapie się na kroplę miodu, niż na całą beczkę octu.

Nie tolerujmy własnych błędów, które niekiedy mają swe źródło w naszym lenistwie albo w najszlachetniejszych a bojowych nastrojach. Zamiast argumentem, częstujemy adwersarzy „pałką” ironii.

Prawdą jednak jest, że gdybyśmy uwierzyli w to, w co wierzą oszczercy naszego państwa, gdybyśmy znali Polskę jedynie ze słów zdrajców lub z czwartorzędnych kłamstw nieuczciwych historyków, dziennikarzy czy działaczy politycznych; gdybyśmy Polskę poznawali wyłącznie przez ludzi, którzy nigdy nie wychowywali się w aurze Dekalogu, wówczas prawdopodobnie nienawidzilibyśmy Polskę i Polaków tak samo, jak oni nienawidzą .

Zagorzali nasi wrogowie oskarżają nas o nacjonalizm, faszyzm, szowinizm, antysemityzm, infantylizm, pomroczność intelektualną i średniowieczną religijność. Oni nienawidzą w Polsce i w Polakach czegoś, co mylnie biorą za Polskę. Ich nienawiść jest prawdopodobnie próbą, nieudaną próbą ignorowania tożsamości Polaków. Dlaczego chcą odciąć się od Polaków dumnych ze swojej historii, tradycji i wiary Bogu Wszechmogącemu?

Jerzy Binkowski

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o